|
Dlaczego nagle zakopano studnię, w której była dobra woda? Odpowiedź na to pytanie była niewyobrażalnie zawiła, bowiem historia miała miejsce na początku ubiegłego stulecia, niemniej jednak mi udało się ją wyjaśnić, na tyle, na jak wiele było możliwe, bowiem odpowiedź nadal znajduje się w ... zasypanej studni. We wczesnych latach dwudziestych poprzedniego stulecia pewien młody człowiek (nazwijmy go: Karol) poznał dziewczynę mniej więcej w swoim wieku. Rozpoczęli wspólne życie, zamieszkując na posesji, gdzie stała studnia przy drodze Warszawa-Siedlce.
Któregoś poranka handlarze, jadący do Mińska Maz. na rynek ze swymi towarami, jak w każdym momencie, chcieli napoić osobiste konie wodą ze studni przy trakcie. Coś było nie tak, bo konie wody pić nie chciały siedlce. Znawcy twierdzą, iż koń nie napije się brudnej wody. Lecz czego chcieć od wody, którą za każdym razem konie piły? Co stało się zwierzętom tego dnia? Wreszcie któryś z woźniców wpadł na pomysł zajrzenia do wiadra z wodą i tam zauważył czerwone drobinki - jak w późniejszym czasie stwierdzono plamki krwi... Studnia po kilku dniach została zasypana. Karol wrócił do własnej wsi i w jakiś czas później ożenił się z inną kobietą. O jego pierwszej żonie nawet jedna osoba nie słyszał, a wszyscy ludzie twierdzili, że została przygnieciona workami z kartoflami, następnie wrzucona do studni i przyrzucona kamieniami. siedlce Dla utrudnienia mogącego odbyć się śledztwa, Karol zasypał studnię z dobrą wodą, zaś dla niepoznaki wykopał drugą na dwa kroki od lokalu, a jednak ta woda nie nadaje się do spożywania wręcz po przegotowaniu. Fama głosi, iż siostra zaginionej pierwszej żony Karola podjęła funkcjonowania w jej szukaniu. Rezultatów nie było. Wiele razy odwiedziła Karola i pytała, gdzie jest jej siostra. Karol mówił jedynie, że sam tego nie wie. Wówczas postanowiła porozmawiać z braćmi drugiej żony Karola. Wszyscy ludzie złożyli mu wizytę i zagrozili, że zabiją go, jeżeli coś stanie się ich siostrze.
|
|